Dla ekspertów

Histamina jako regulator gospodarki wodno-elektrolitowej: sód, potas, magnez i przeciążenie osi stresu

Histamina i jej wpływ na gospodarkę wodno-elektrolitową

 

Histamina to jedna z najbardziej niedocenianych substancji biologicznie czynnych w organizmie człowieka. W świadomości klinicznej wciąż funkcjonuje głównie jako mediator reakcji alergicznych i zapalnych, tymczasem jej rola wykracza daleko poza układ odpornościowy. Histamina pełni funkcję neuromodulatora, neuroprzekaźnika i hormonu tkankowego, a jej wpływ na gospodarkę wodno-elektrolitową, pobudliwość neuronów i funkcjonowanie osi stresu jest głęboko systemowy. Zrozumienie tego związku pozwala inaczej spojrzeć na takie zaburzenia jak MCAS (mast cell activation syndrome), POTS (postural orthostatic tachycardia syndrome), tężyczka utajona, czy nietolerancja histaminy (HIT), w których klasyczne podejście terapeutyczne nie zawsze przynosi oczekiwane efekty.

 

Histamina – molekuła o wielu obliczach

Histamina powstaje z aminokwasu histydyny pod wpływem enzymu histydynowej dekarboksylazy (HDC). Występuje w organizmie  w komórkach tucznych i bazofilach, w neuronach histaminergicznych, w przewodzie pokarmowym i w śródbłonku naczyń. Uwalniana jest pod wpływem różnych bodźców: od reakcji alergicznej po stres, infekcję, uraz, czy bodźce neurohormonalne.
Jej działanie jest mediowane przez cztery typy receptorów – H1, H2, H3 i H4,  z których każdy uruchamia odrębne szlaki sygnałowe. Receptory H1 i H2 są szczególnie istotne w kontekście gospodarki elektrolitowej. Pobudzenie receptora H1 zwiększa przepuszczalność błon komórkowych dla jonów sodu (Na⁺) i wapnia (Ca²⁺), co prowadzi do depolaryzacji komórek, wzrostu ich pobudliwości oraz redystrybucji płynów ustrojowych. Receptory H2 z kolei, oprócz regulacji wydzielania kwasu solnego, wpływają na metabolizm energetyczny i tonus naczyniowy.


Histamina działa więc nie tylko lokalnie, ale jako neurohormonalny przekaźnik, który synchronizuje odpowiedź metaboliczną, elektrolitową i stresową organizmu.

W stanie równowagi ten układ działa precyzyjnie i adaptacyjnie. Jednak w sytuacjach przeciążenia, związanego najczęściej z przewlekłym stresem, ekspozycją na toksyny środowiskowe tj.: pleśń, chemikalia, metale ciężkie, niedożywieniem jakościowym i ilościowym, niedoborem enzymów w tym diaminooksydazy ( enzym DAO), zaburzeniami metylacji, nadmierną aktywacją komórek, czy zaburzeniami immunologicznymi dochodzi do rozregulowania całego systemu.

Zwiększona przepuszczalność błon komórkowych dla sodu, nadmierne pobudzenie neuronów, utrata magnezu i upośledzenie wymiany jonowej prowadzą do błędnego koła pobudzenia nerwowego, deregulacji płynowej i aktywacji osi stresu.

Zmagasz się z uporczywymi objawami nietolerancji histaminy i MCAS?

W naszym szkoleniu „Jak skutecznie pozbyć się nietolerancji histaminy i MCAS” dokładnie wyjaśniamy, jak trwale przywrócić równowagę w organizmie i wyjść z błędnego koła uporczywych dolegliwości.
Chcesz odzyskać kontrolę nad swoim zdrowiem?

Zapisz się na szkolenie

Sód – główny regulator objętości i ciśnienia

Sód jest najważniejszym kationem przestrzeni zewnątrzkomórkowej i odpowiada za utrzymanie ciśnienia osmotycznego oraz objętości płynów ustrojowych. Histamina, zwiększając przepuszczalność naczyń włosowatych, powoduje redystrybucję sodu i wody między przestrzeniami komórkowymi, co może prowadzić do przejściowych obrzęków, spadków ciśnienia, uczucia „puchnięcia” lub wahań ciśnienia tętniczego.
Ta dynamiczna redystrybucja tłumaczy paradoksalne reakcje pacjentów z nadaktywnością histaminową: nieprawidłową i nieprzewidywalną reakcję na suplementację sodu (pogorszenie obrzęków i ciśnienia) lub znaczne pogorszenie samopoczucia ( niestrawność, zmęczenie) przy jego ograniczeniu. Nie chodzi więc wyłącznie o ilość sodu w ustroju, lecz o sposób jego dystrybucji i stabilność gradientu jonowego, który histamina bezpośrednio zaburza.

W badaniach nad pacjentami z POTS (zespół tachykardii posturalnej) wykazano, że deregulacja sodowo-płynowa i zwiększona przepuszczalność naczyń mają związek z przewlekłą aktywacją układu współczulnego i stanu zapalnego (Tufvesson et al., 2023). Histamina, jako mediator rozszerzający naczynia, przyczynia się do zwiększonej utraty płynów z przestrzeni naczyniowej, co skutkuje kompensacyjnym pobudzeniem osi HPA i układu renina–angiotensyna–aldosteron ( RAA), kluczowego systemu regulującego ciśnienie krwi i gospodarkę wodno-elektrolitową. W dłuższej perspektywie prowadzi to do zmęczenia nadnerczy, wahań ciśnienia i pogłębiania objawów dysautonomii.


Potas – elektrolit równowagi i wyciszenia

Potas to główny kation wewnątrzkomórkowy, kluczowy dla prawidłowego przewodnictwa nerwowego, repolaryzacji błony komórkowej i regulacji rytmu serca. W warunkach nadaktywności histaminergicznej zwiększony napływ sodu do wnętrza komórki utrudnia wymianę Na⁺/K⁺, co prowadzi do dłuższej depolaryzacji i opóźnionego wygaszania pobudzenia. Efektem jest nadmierna aktywność neuronów i mięśni, objawiająca się drżeniami, uczuciem niepokoju, tężyczkowymi skurczami, zaburzeniami rytmu serca i problemami ze snem.

Centralnym punktem tej regulacji jest pompa sodowo-potasowa (Na⁺/K⁺-ATPaza), która wymaga magnezu jako kofaktora. W niedoborze magnezu jej aktywność maleje, co powoduje dalsze zaburzenia równowagi jonowej. Z punktu widzenia bioelektrycznego, komórka staje się „przeciążona sodem” i podatna na nadmierne pobudzenie. To właśnie dlatego objawy nadaktywności histaminowej często przypominają tężyczkę utajoną, a ich istota leży w zaburzonej wymianie jonowej, a nie w prostym niedoborze elektrolitów.


Magnez – strażnik stabilności błon i hamulec stresu

Magnez pełni rolę naturalnego stabilizatora błon komórkowych i regulatora kanałów jonowych. Odpowiada za prawidłową aktywność enzymów katalizujących przemiany energetyczne w komórkach i bierze udział w ponad 300 reakcjach metabolicznych, w tym w tych, które warunkują działanie układu nerwowego i hormonalnego.
W kontekście histaminy magnez ma podwójne znaczenie: po pierwsze, jest kofaktorem pompy Na⁺/K⁺-ATPazy, a więc bezpośrednio stabilizuje gradient jonowy między przestrzenią zewnątrz- i wewnątrzkomórkową; po drugie ogranicza napływ wapnia do wnętrza neuronów, przez co działa uspokajająco i przeciwdepolaryzacyjnie.

Przewlekły stres, aktywacja osi HPA oraz nadmierne wydzielanie kortyzolu prowadzą do zwiększonego wydalania magnezu z moczem, co z kolei nasila pobudliwość układu nerwowego i wrażliwość receptorów histaminowych (Dominguez & Veronese, 2024). Powstaje błędne koło: niedobór magnezu –>większe pobudzenie nerwowe –>większe uwalnianie histaminy –> dalsze przeciążenie osi stresu.
Magnez zmniejsza również degranulację komórek tucznych, a więc ogranicza samo źródło histaminy. Dlatego jego uzupełnianie jest kluczowym elementem regulacji zarówno osi stresu, jak i gospodarki elektrolitowej.

Histamina a oś stresu (HPA) – sprzężenie zwrotne pobudzenia

podwzgórze – przysadka – nadnercza (HPA) jest centralnym układem koordynującym odpowiedź organizmu na stres. To właśnie ona decyduje o tym, jak reagujemy na bodźce środowiskowe, infekcje, zmiany rytmu dnia, czy obciążenie emocjonalne. W warunkach fizjologicznych jest niezwykle precyzyjnym systemem sprzężeń zwrotnych . HPA aktywuje się, gdy organizm wymaga mobilizacji, a następnie samoczynnie się wycisza, przywracając homeostazę.
Jednak w przewlekłym stresie, przy nadaktywności układu histaminergicznego, ten mechanizm przestaje działać jak elastyczna sprężyna i staje się systemem przeciążonym.

Histamina, działając w ośrodkowym układzie nerwowym, bezpośrednio pobudza neurony podwzgórzowe do wydzielania kortykoliberyny (CRH), która następnie stymuluje przysadkę mózgową do produkcji hormonu adrenokortykotropowego (ACTH). ACTH z kolei pobudza nadnercza do wydzielania kortyzolu i aldosteronu, hormonów pierwszej linii stresu.
Kortyzol w krótkiej perspektywie działa korzystnie, hamując nadmierną odpowiedź zapalną, podnosi poziom glukozy we krwi i stabilizuje naczynia. Ale jeśli ten stan utrzymuje się przewlekle, układ przestaje rozróżniać „zagrożenie” od codziennej aktywności. Nadnercza pozostają w stanie ciągłej gotowości, a oś HPA staje się nadaktywna.

W tym momencie histamina i stres zaczynają wzajemnie się napędzać.
Zwiększone stężenie kortyzolu i aldosteronu powoduje zatrzymanie sodu i wody, a jednocześnie utratę dwóch kluczowych elektrolitów odpowiedzialnych za stabilność błon komórkowych i wyciszanie pobudzenia nerwowego. A mowa tu o magnezie i potasie. Ich deficyt zwiększa wrażliwość neuronów i komórek mięśniowych na bodźce, co wtórnie nasila wydzielanie histaminy z komórek tucznych. W efekcie powstaje samonapędzająca się pętla dodatniego sprzężenia:
histamina aktywuje oś stresu –> stres nasila wydzielanie histaminy –> histamina dalej pobudza oś stresu.

Z czasem dochodzi do zaburzenia pracy układu autonomicznego, związanego z chronicznym pobudzeniem układu współczulnego.  W tym stanie organizm funkcjonuje w trybie ” fight or flight” ( walcz lub uciekaj). w którym organizm funkcjonuje jakby w trybie „ciągłej gotowości”. Układ nerwowy przestaje rozróżniać stan spoczynku od stanu zagrożenia, tętno nie spada, a regeneracja staje się coraz trudniejsza. W tym stanie układ pokarmowy przestaje trawić, co stwarza warunki do dysbiozy jelitowej, rozszczelnienia bariery jelitowej, zwiększonej przepuszczalności bariery jelitowej i w konsekwencji powstania kolejnych nadwrażliwości pokarmowych.
Ten mechanizm jest doskonale opisany w literaturze naukowej, m.in. w kontekście MCAS, POTS i zespołów przewlekłego zmęczenia (Goldstein, 2020).
To właśnie na tym poziomie, w mikroskopijnej regulacji elektrolitów i neuroprzekaźników, dochodzi do utraty zdolności do homeostazy, mimo że wyniki laboratoryjne często pozostają w normie.

Zaburzenia histaminowe – obraz kliniczny wieloukładowej deregulacji

Histamina nie działa w izolacji. Jej nadaktywność pociąga za sobą kaskadę zmian metabolicznych i elektrolitowych, które obejmują układ krążenia, nerwowy, pokarmowy i endokrynny.
To tłumaczy, dlaczego objawy zaburzeń histaminowych tak często wymykają się klasycznej diagnostyce, są różnorodne, zmienne, a ich źródło tkwi w poziomie regulacji systemowej, nie w jednym narządzie.

W MCAS (mast cell activation syndrome) nadmierna aktywacja komórek tucznych prowadzi do uwalniania histaminy, tryptazy i mediatorów zapalnych, które rozszerzają naczynia, zwiększają ich przepuszczalność i zaburzają równowagę elektrolitową. W efekcie pojawiają się objawy przypominające reakcje alergiczne: uderzenia gorąca, kołatanie serca, tachykardia, wahania ciśnienia, ale też zaburzenia motoryki jelit czy zaburzenia lękowe i nadmierne pobudzenie.

W POTS (postural orthostatic tachycardia syndrome) deregulacja objętości krwi krążącej i nadmierna reaktywność naczyniowa są często potęgowane przez mechanizmy związane z układem histaminergicznym. Histamina rozszerza naczynia, zmniejszając powrót żylny, co w pozycji stojącej prowadzi do kompensacyjnego przyspieszenia rytmu serca. U takich pacjentów stres, infekcja, wysoka temperatura czy nawet posiłek mogą nasilać objawy poprzez uwalnianie histaminy i pogłębianie dysbalansu elektrolitowego.

Tężyczka utajona to kolejny przykład zaburzenia, w którym histamina i gospodarka jonowa wzajemnie się napędzają. Niedobór magnezu i potasu powoduje zwiększoną pobudliwość neuronów i mięśni, co manifestuje się drżeniami, parestezjami, lękiem czy bezsennością. Każdy epizod stresu lub spożycie pokarmów bogatych w histaminę może dodatkowo nasilić objawy.

Z kolei w nietolerancji histaminy HIT niedobór enzymu diaminooksydazy (DAO) oraz zaburzenia metylacji prowadzą do spowolnionej degradacji histaminy. To nie tylko problem z w przewodem pokarmowym, to ryzyko wystąpienia objawów wieloukładowych i przeciążenie całego układu neuroendokrynnego, który traci zdolność do skutecznego wygaszania reakcji pobudzenia.

Przywracanie równowagi – dlaczego to nie tylko kwestia diety

Regulacja osi histamina – elektrolity – stres wymaga kompleksowego i holistycznego podejścia.
Nie da się skutecznie wyciszyć nadmiernego pobudzenia i reakcji histaminowych bez wsparcia gospodarki elektrolitowej, a elektrolitów nie da się ustabilizować bez regulacji osi HPA.
To układ naczyń połączonych: każda interwencja powinna działać równolegle na kilku poziomach.

Podstawą jest odbudowa rezerw magnezu – najlepiej w formach organicznych (cytrynian, taurynian, glicynian), które są formami dobrze przyswajalnymi i pełnią konkretne funkcje w organizmie. Magnez działa jak naturalny regulator błon komórkowych, wspiera pompę sodowo-potasową, ograniczając tym samym nadmierne napływy wapnia.
Równolegle należy zrównoważyć podaż sodu i potasu, dostosowując ją indywidualnie do potrzeb. W przypadku zaburzeń trawienia i osłabionej produkcji kwasów żołądkowych, konieczne będzie zwiększenie podaży sodu, u innych wręcz przeciwnie.
Dieta powinna być bogata w zielone warzywa liściaste, dobrze tolerowane orzechy, pestki, kasze i produkty o niskiej zawartości histaminy. Naturalnym wsparciem są również substancje ograniczające degranulację komórek tucznych: kwercetyna, witamina C, witamina B6, luteolina.

Nie można jednak zapominać, że kluczem jest regeneracja osi HPA, a co za tym idzie, przywrócenie prawidłowego rytmu dobowego, poprawa jakości snu, ekspozycja na światło dzienne rano i ograniczenie bodźców wieczorem.
Twój mózg i ciało potrzebują przewidywalności, aby wyjść z trybu alarmowego, który utrzymuje wysoki poziom mediatorów stanu zapalnego,  blokując skuteczną regenerację.

Histamina jest biochemicznym markerem stresu.
Nie tylko reaguje na stres, ale sama staje się jego nośnikiem, aktywując układy, które miały nas chronić, a w warunkach przewlekłego przeciążenia doprowadzają do zaburzenia homeostazy.
Jej wpływ na elektrolity  tj.: sód, potas i magnez jest jednym z najważniejszych, a zarazem najbardziej pomijanych aspektów regulacji neurohormonalnej.

Zrozumienie tego mechanizmu pozwala spojrzeć na zaburzenia takie jak MCAS, POTS, HIT czy tężyczka nie jako osobne jednostki chorobowe, ale jako różne oblicza jednego problemu: utraty zdolności do samoregulacji w warunkach przewlekłego stresu i przeciążenia histaminowego.
Terapia musi więc obejmować zarówno modulację histaminy, wsparcie elektrolitów, jak i regenerację osi stresu. Tylko w takich warunkach możliwa jest trwała odbudowa równowagi w organizmie.

 

Autor: Aleksandra Majsnerowska, neurodietetyk, dietetyk kliniczny

Bibliografia:

Haas HL, Sergeeva OA, Selbach O. Histamine in the Nervous System. Physiological Reviews, 2008.
Mohammadi-Pilehdarboni H. i wsp. Histamine H1- and H2-receptors participate to provide metabolic support to tissues. Frontiers in Pharmacology, 2022.
Sakai K. Role of histamine H1- and H2-receptors in circulation. Japanese Journal of Pharmacology, 1980.
Masłowska-Lipowicz I. Receptor histaminowy H3 – budowa, funkcje, aktywne ligandy. Postępy Higieny i Medycyny Doświadczalnej, 2019.
Zawisza E. Receptory H1, H2, H3, H4 i leki antyhistaminowe. Medycyna Praktyczna – Farmakologia, 2007.
Schiefermeier-Mach N. i wsp. Electrolyte Intake and Major Food Sources of Sodium, Potassium, Calcium, and Magnesium. Nutrients, 2020.
Rodríguez R. i wsp. Comparative study of histamine and K⁺ effects on synaptosomal Ca²⁺-Mg²⁺ ATPase activity. Neuroscience Letters, 1991.
Dominguez LJ, Veronese N. Magnesium and the Hallmarks of Aging. Nutrients, 2024.
Kianifard T, Chopra M. A therapeutic role for potassium (K⁺) to reduce pain and inflammation: implications for chronic disease. Medical Hypotheses, 2018.
Goldstein DS. The extended autonomic system, dyshomeostasis, and COVID-19. Clinical Autonomic Research, 2020.
Steinberg D, Dicken L, Raj SR, Fedorowski A. Narrative Review of Postural Orthostatic Tachycardia Syndrome: Pathophysiology, Diagnosis, and Management. Circulation Research, 2023.
Tufvesson E, Hamrefors V, Melander O, Fedorowski A. Sociodemographic factors, nutritional status and inflammatory markers in POTS. Clinical Autonomic Research, 2023.
Stanosz M. Biochemical and pharmacological aspects of histamine. Postępy Biochemii, 2017.
Jasikowska K. Znaczenie układu histaminergicznego w regulacji neuroendokrynnej i stresowej. Śląski Uniwersytet Medyczny, 2020.

 

 


Oś jelito–wątroba. Ważne ogniwo w terapii SIBO i zaburzeń metabolicznych

Oś jelito–wątroba: dlaczego ta dwukierunkowa komunikacja jest tak istotna?

 

Oś jelito-wątroba to jeden z kluczowych systemów komunikacji metabolicznej, immunologicznej i neuroendokrynnej. Jelita i wątroba są połączone ze sobą anatomicznie (żyła wrotna, drogi żółciowe) oraz funkcjonalnie (krążenie ogólnoustrojowe, sygnalizacja immunologiczna). W prawidłowych warunkach mikrobiota jelitowa wspiera równowagę w organizmie: produkuje m.in. krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe (SCFA), witaminy i metabolity o działaniu immunomodulującym. Z drugiej strony wątroba neutralizuje toksyny i hormony, sprzęga je (m.in. z kwasem glukuronowym, siarczanem, glicyną) i kieruje do wydalenia z żółcią, jednocześnie wpływając na skład i populację mikrobiomu jelitowego poprzez kwasy żółciowe i czynniki przeciwbakteryjne. Gdy ten dialog zostaje zaburzony przez dysbiozę, wzrost przepuszczalności bariery jelitowej, niewłaściwą dietę, nadmierne spożywanie alkoholu, zbyt dużą ekspozycję na toksyny środowiskowe lub przez antybiotykoterapię, krążeniem wrotnym do wątroby przedostają się mikroorganizmy i ich produkty. Skutkiem tego jest aktywacja szlaków zapalnych w wątrobie i progresja chorób metabolicznych, w tym niealkoholowej stłuszczeniowej choroby wątroby (NAFLD).

Komunikacja na osi jelito-wątroba jest dynamiczna i obustronna. Z jelit do wątroby płyną składniki odżywcze, metabolity bakteryjne i sygnały indukujące kaskadę reakcji zapalnych; zaś z wątroby do jelit wracają m.in. kwasy żółciowe oraz cząsteczki regulujące skład i aktywność mikrobiomu jelitowego.

Które związki pochodzenia jelitowego odgrywają szczególną rolę w komunikacji na linii jelita-wątroba?

  • SCFA (maślan, propionian, octan), które wzmacniają barierę jelitową; wpływają także na wrażliwość insulinową i modulują sygnalizację wątrobową.
  • Endotoksyny bakteryjne (zwłaszcza LPS z bakterii Gram-ujemnych). Przy nieszczelnej barierze jelitowej LPS dociera żyłą wrotną do wątroby i aktywuje receptory TLR (głównie TLR4), uruchamiając kaskadę NF-κB i wydzielanie cytokin prozapalnych (TNF-α, IL-1β, IL-6).
  • Enzym β-glukuronidaza (m.in. E. coli, Klebsiella), który rozsprzęga wcześniej zneutralizowane w wątrobie toksyny i hormony, umożliwiając ich ponowne wchłanianie.
  • Etanol endogenny, produkowany przez część bakterii (np. Escherichia, Klebsiella) z węglowodanów. W wątrobie ulega on przemianie do aldehydu octowego, który może nasilać stres oksydacyjny i procesy zapalne.
  • Cholina – bakterie przekształcają cholinę i karnitynę do TMA, która w wątrobie utlenia się do TMAO. Niedobór choliny upośledza syntezę fosfatydylocholiny i eksport lipidów z wątroby, zaś nadmierna aktywność TMAO może korelować z nasileniem insulinooporności  i zwiększonym ryzykiem dyslipidemii.

Z kolei po stronie wątroby najistotniejszą rolę pełnią kwasy żółciowe emulgujące tłuszcze i działające przeciwbakteryjnie w jelicie cienkim. Poprzez receptory FXR i TGR5 regulują one metabolizm lipidów i glukozy, pośrednio modulują także stan zapalny oraz skład mikrobioty. Co ciekawe, zaburzona produkcja lub przepływ kwasów żółciowych mogą być jednym z ważniejszych czynników sprzyjających dysbiozie jelita cienkiego.

To sprzężenie zwrotne działa na korzyść gospodarza tak długo, jak długo integralność bariery jelitowej i równowaga mikrobioty są zachowane.

Zmagasz się z przewlekłymi dolegliwościami ze strony przewodu pokarmowego? Być może masz SIBO?

W naszym najnowszym e-booku „Jak skutecznie pozbyć się SIBO” dokładnie wyjaśniamy, jak trwale przywrócić równowagę w jelitach i wyjść z błędnego koła uporczywych dolegliwości.
Chcesz odzyskać kontrolę nad swoim zdrowiem?

Pobierz naszego najnowszego e-booka

Dysbioza i SIBO jako skutek zaburzeń czynności wątroby

Niewystarczająca produkcja lub odpływ żółci mogą negatywnie wpływać na motorykę jelit i prawidłowe działanie wędrującego kompleksu mioelektrycznego (MMC). W tym miejscu warto przypomnieć, że kompleks mioelektryczny to powtarzający się cyklicznie wzorzec aktywności elektromechanicznej mięśni gładkich przewodu pokarmowego, obserwowanej pomiędzy posiłkami. Upraszczając, MMC działa jak swego rodzaju „jelitowa szczotka”, która usuwa z jelita cienkiego niestrawione resztki pokarmowe, złuszczone komórki nabłonka jelitowego, nadmiar drobnoustrojów, czy śluzu. Jest to więc ważne ogniwo modulujące populację drobnoustrojów w jelicie cienkim i jednocześnie regulujące motorykę przewodu pokarmowego. Stąd, zaburzenia produkcji i wydzielania kwasów żółciowych nie tylko utrudniają właściwe trawienie i metabolizm lipidów, ale jednocześnie mogą być jednym z ważniejszych czynników sprzyjających rozwojowi i nawrotom SIBO (zespołu rozrostu bakteryjnego jelita cienkiego – jesli chcesz lepiej poznać to schorzenie, przeczytaj artykuł na naszym blogu). W tym miejscu warto dodać, że wątroba to także centralny narząd detoksykacji, odpowiedzialny za neutralizację toksyn, leków, metabolizm hormonów oraz innych związków, których organizm już „nie potrzebuje”. Sprawność tych mechanizmów determinuje zdrowie całego organizmu i nie pozostaje bez wpływu na kondycję jelit oraz równowagę mikrobiologiczną.
Efektywność poszczególnych faz wątrobowego detoksu (uwarunkowana również genetycznie) i jej powiązanie z chorobami o podłożu zapalnym, onkologicznym czy z zaburzeniami metylacji wciąż stanowi przedmiot intensywnych badań. Wiemy jednak już dziś, że złożone biochemiczne mechanizmy będące filarem systemu wątrobowej detoksykacji stanowią jeden z kluczowych elementów ochrony organizmu przed przeciążeniem toksynami,  a ich zaburzenie może odwrócić ten mechanizm obronny przeciwko nam. Gdy fazy wątrobowego detoksu nie przebiegają prawidłowo, na przykład z powodu niedoborów kofaktorów, przewlekłego stanu zapalnego, stresu oksydacyjnego czy uwarunkowań genetycznych, proces neutralizacji toksyn zostaje zaburzony. W konsekwencji dochodzi do gromadzenia reaktywnych metabolitów pośrednich, które zamiast zostać unieszkodliwione, zaczynają działać prooksydacyjnie i prozapalnie.
Taki niewydolny system detoksykacji nie tylko obciąża wątrobę, ale również zaburza równowagę mikrobiologiczną jelit, wpływa na przepuszczalność bariery jelitowej i może stać się punktem wyjścia dla wielu przewlekłych chorób – od zaburzeń hormonalnych, przez autoimmunizację, aż po schorzenia metaboliczne. Skuteczna terapia SIBO i działania ukierunkowane na przywracanie równowagi mikrobiologicznej w jelitach  muszą więc uwzględniać wspieranie funkcji wątroby, usprawnianie wątrobowego detoksu oraz regulację odpływu żółci.

Jak możesz rozpoznać, że Twoja wątroba potrzebuje wsparcia? Poniżej znajdziesz najczęstsze objawy przeciążenia wątroby lub zaburzeń przepływu żółci:

  • uczucie ciężkości lub dyskomfortu po tłustych posiłkach,
  • jasne, tłuszczowe stolce,
  • częste odbijanie, nudności lub gorzki posmak w ustach,
  • zaburzenia wypróżnień (na przemian zaparcia i luźne stolce),
  • przewlekłe zmęczenie; problemy z koncentracją,
  • nasilający się wieczorem świąd skóry,
  • tkliwość lub uczucie ucisku pod prawym łukiem żebrowym,
  • silne dolegliwości nawet po niewielkich dawkach leków lub alkoholu.

Jeśli obserwujesz u siebie powyższe objawy, skonsultuj się ze specjalistą i sprawdź pracę swojej wątroby, wykonując podstawowe badania -(ALT, AST, bilirubina, GGTP). Pomocne w ocenie stanu wątroby jest także USG jamy brzusznej.

Brak równowagi mikrobiologicznej w jelitach może wpływać na pracę wątroby

Oś jelito-wątroba to system dwukierunkowej komunikacji.  Z jednej strony, watroba wpływa na kondycję naszego mikrobiomu i pracę jelit, z drugiej jednak strony to brak równowagi mikrobiologicznej może leżeć u podłoża zaburzeń pracy wątroby oraz chorób zapalnych w obrębie tego gruczołu. Mówiąc wprost, dysbioza nie tylko może być skutkiem problemów wątrobowych, ale jednocześnie może je pogłębiać. Gdy bariera jelitowa traci szczelność, do krwi wrotnej zaczynają przedostawać się związki, które nigdy nie powinny opuścić światła jelita- lipopolisacharydy (LPS), fragmenty bakteryjnego DNA, peptydoglikany, amoniak, a nawet etanol produkowany przez bakterie jelitowe. Wątroba, będąca pierwszą linią obrony, reaguje na ten napływ toksyn stanem zapalnym. Aktywują się komórki Kupffera, rośnie poziom cytokin, a wraz z nimi nasila się insulinooporność i proces odkładania tłuszczu w hepatocytach (komórkach wątrobowych). Z czasem ten przewlekły stan prowadzi do stłuszczenia, niealkoholowego stłuszczeniowego zapalenia wątroby (NASH), a w dalszej perspektywie do jej włóknienia.

Na poziomie metabolicznym toczy się kilka powiązanych ze sobą procesów, które łączą mikrobiotę jelitową z funkcjonowaniem wątroby.

Po pierwsze, nadmiar substratów energetycznych. Dysbioza sprzyja zwiększonemu wchłanianiu cukrów prostych i krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych (SCFA), co napędza liponeogenezę i prowadzi do odkładania tłuszczu w hepatocytach.

Po drugie, oś cholina – TMA/TMAO, która stanowi jedno z najlepiej poznanych ogniw łączących jelita z wątrobą. Cholina, będąca  niezbędnym komponentem syntezy fosfatydylocholiny, umożliwiającej eksport tłuszczów w postaci lipoprotein (VLDL),  w warunkach dysbiozy staje się substratem energetycznym dla niektórych bakterii jelitowych. Mikroorganizmy takie jak Escherichia coli, czy Clostridium wykorzystują ją jako źródło energii, przekształcając w trimetyloaminę (TMA). Po dotarciu do wątroby TMA ulega utlenieniu do tlenku trimetyloaminy (TMAO) –  związku nasilającego stan zapalny, stres oksydacyjny i insulinooporność. W efekcie, organizm traci podwójnie: niedobór choliny ogranicza produkcję fosfatydylocholiny i blokuje eksport tłuszczów, co sprzyja stłuszczeniu, a równocześnie podwyższony poziom TMAO pogłębia zaburzenia metaboliczne. To błędne koło, w którym mikrobiota nie tylko odzwierciedla stan wątroby, ale aktywnie uczestniczy w jej systematycznym uszkadzaniu.

Do kolejnych ważnych składników zaliczamy etanol endogenny i aldehyd octowy, których źródłem są bakterie jelitowe. Powstający przy udziale drobnoustrojów etanol i jego metabolit- aldehyd octowy -uszkadzają barierę jelitową i komórki wątroby, aktywując enzym CYP2E1 oraz proces peroksydacji lipidów, co dodatkowo nasila stres oksydacyjny i stan zapalny.

Warto także wspomnieć o kwasach żółciowych i receptorach FXR/TGR5. W sytuacji braku równowagi mikrobiologicznej, zaburza się proporcja między pierwotnymi a wtórnymi kwasami żółciowymi, co skutkuje to osłabieniem sygnalizacji metabolicznej i przeciwzapalnej, a w konsekwencji przyspiesza rozwój stłuszczenia i włóknienia wątroby.

Czy wiesz, że… W badaniach klinicznych u osób z NAFLD obserwuje się charakterystyczny profil mikrobioty: przewagę bakterii z rodziny Enterobacteriaceae (E. coli, Klebsiella), Bacteroides vulgatus i Ruminococcus, przy jednoczesnym spadku Bifidobacterium, Lactobacillus i Faecalibacterium prausnitzii?

Nie można leczyć jelit, bez wspierania wątroby. Przy zaburzeniach metabolicznych i chorobach wątroby trzeba wspierać mikrobiom.

Zależność między wątrobą a jelitami to złożony system powiązań, który wpływa na ogólny dobrostan człowieka i funkcjonowanie organizmu w wielu obszarach. Funkcjonowanie osi wątroba-jelito wciąż jest przedmiotem wielu badań, których celem jest zrozumienie tej skomplikowanej sieci wzajemnych zalezności i opracowywanie strategii terapeutycznych, które w możliwie najlepszy sposób będą przywracały zdrowie pacjentom zmagającym się chorobami metabolicznymi, stłusczzeniową chorobą wątroby, czy zaburzeniami pracy przewodu pokarmowego, dysbiozą (w tym SIBO). W przypadku chorób metabolicznych coraz częściej podnosi się kwestię celowanej pobiotykoterapii i wspierania szczelności bariery jelitowej jako cennych komponentów wielokierunkowej i holistycznej terapii. Z kolei w prewencji nawrotów SIBO oraz w terapii przewlekłych dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego mocno akcentuje się rolę właściwego wspierania wątroby, regulacji przepływu żółci i delikatenego, rozsądnego wspierania wątrobowego detoksu. Słowo „rozsądnego” ma w tym przypadku ogromne znaczenie – pacjenci z wieloukładowymi dolegliwościami, zaawansowaną dysbiozą jelitową i stanami zapalnymi w obrębie przewodu pokarmowego, zmagający się często z zaburzeniami metylacji, czy nadwrażliwością histaminę, powinni bardzo ostrożnie podchodzić to tematu wspierania wątrobowego detoksu przy pomocy suplementów, których działanie może okazać się akceleratorem jeszcze większych problemów zdrowotnych.

Jeśli czytając ten artykuł, zaczynasz rozumieć, jak skomplikowana jest sieć powiązań w Twoim organizmie i to czego brakowało w Twojej dotychczasowe terapii to holistyczne spojrzenie na Twoje dolegliwości – skontaktuj się z nami! Prowadzimy pacjentów stacjonarnie w Zielonej Górze oraz ONLINE.

ZAPRASZAMY DO KONSULTACJI  Zadzwoń: 514 255 559 lub napisz: rejestracja@foodmedcentrum.pl

 

Bibliografia

  • Cui C, et al. „The Role of Intestinal Microbiota and Their Metabolites in the Progression of Metabolic Dysfunction-Associated Steatotic Liver Disease via the Gut-Liver Axis.” Gut and Liver. 2025; 19(2)
  • Tilg H, Adolph TE, Trauner M. Gut-liver axis: Pathophysiological concepts and clinical implications. Cell Metabolism. 2022 Nov 1;34(11):1700-1718.
  • Pabst O, Hornef MW, Schaap FG, Cerovic V, Clavel T, Bruns T. Gut-liver axis: barriers and functional circuits. Nature Reviews Gastroenterology & Hepatology. 2023 Jul;20(7):447-461.
  • Anand S., Mande S. S. Host-microbiome interactions: Gut-Liver axis and its connection with other organs. npj Biofilms and Microbiomes. 2022;8:89.
  • Hsu C, Schnabl B. The gut–liver axis and gut microbiota in health and liver disease. Nat Rev Microbiol. 2023 Nov;21(11):719-733.
  • Augustyn M., Grys I., Kukla M. Small intestinal bacterial overgrowth and nonalcoholic fatty liver disease. Clinical and Experimental Hepatology. 2019; 5(1):1-10.

 

 

 

 

 


Gen MTHFR i metylacja: genetyczne przyczyny problemów zdrowotnych

Czym jest metylacja?

 

Aby wyjaśnić jak geny mogą wpływać na nasze zdrowie, a tym samym jak nasz styl życia może wpływać na nasze geny, postaramy się wyjaśnić czym jest sama metylacja oraz w jaki sposób możemy ją usprawnić poprzez dietę, suplementację czy inne, kluczowe dla zdrowia elementy składające się na zdrowy styl życia tj. aktywność fizyczna, regeneracja, sen czy redukcja stresu.

Metylacja to reakcja zachodząca nieustannie w każdej komórce, polega na przyłączaniu się do cząsteczki grupy metylowej, zbudowanej z atomów wodoru i węgla (Crider, Yang, Berry, & Bailey, 2012).  Owe grupy metylowe biorą udział w wielu procesach biochemicznych w organizmie. Ich donorem, czyli dawcą grup metylowych jest cząsteczka o nazwie SAMe ( S-adenozylo-l-metionina), tworzona dzięki składnikom odżywczym pochodzącym z naszej codziennej diety tj. aminokwasy, witaminy, minerały.

Brzmi skomplikowanie? W rzeczywistości to mało skomplikowany proces biochemiczny, który odbywa się nieustannie w każdej komórce. Jednak same grupy metylowe biorą udział w tworzeniu ogromnej ilości procesów metabolicznych i regulacyjnych w organizmie. Dlatego abyśmy mogli mówić o zdrowiu i homeostazie w naszym życiu, potrzebujemy do szczęścia sprawnej metylacji.

Na proces metylacji wpływa wiele czynników, od naszych genów po dietę, która dostarcza nam składników niezbędnych do przeprowadzenia procesów biochemicznych, po zewnętrzne czynniki środowiskowe (Owczar, 2021).

Metylacja jest niezbędna dla:

  • detoksykacji organizmu
  • włączania/wyłączania genów
  • produkcji neuroprzekaźników: serotoniny, dopaminy i melatoniny
  • produkcji komórek układu immunologicznego
  • systemu nerwowego (autonomicznego)
  • syntezy i naprawa uszkodzonego DNA i RNA ( utrzymanie stabilności materiału genetycznego)
  • do produkcji energii (ATP)
  • ochrony telomerów, pełniących funkcję ochronną dla chromosomów
  • sprawnego metabolizmu i degradacji histaminy
  • syntezy białek otoczki mielinowej
  • budowy ścian komórkowych (słabe pozwolą na wejście toksynom do komórki, zmniejszenie
  • do produkcji energii (ATP)
  • produkcji i regulacji hormonów płciowych i hormonów tarczycy
  • przekształcania kwasu foliowego i wit. B12 do aktywnych form ( 5-MTHFR i metylokobalaminy)
  • syntezy związków kreatyniny, karnityny, koenzymu Q10

 

Zaburzenia metylacji i związane z nią niedobory składników odżywczych mogą być przyczyną wystąpienia poronień u kobiet, hipotrofii płodu, powikłań okołoporodowych, niedokrwistości megaloblastycznej, zaburzeń neurologicznych, psychiatrycznych oraz zmian w funkcjonowaniu poznawczym. Prowadzić mogą one również do zwiększonego ryzyka występowania chorób m.in.: pewnych typów nowotworów, migren, jaskry, chorób układu krążenia, wad cewy nerwowej, chorób neurorozwojowych czy neurodegeneracyjnych tj. Alzheimer, Parkinson itd. (Wan, Li, Zhang, Sun, & He, 2018).

 

Najczęstsze objawy zaburzeń metylacji

  • poronienia
  • infekcje bakteryjne, wirusowe, pasożytnicze
  • zaburzenia hormonalne
  • nadwrażliwości pokarmowe
  • zespół dysbiozy jelita cienkiego i grubego
  • mgła mózgowa, brak koncentracji, pamięci
  • chroniczne zmęczenie
  • anemia
  • choroby zwyrodnieniowe
  • choroby układu krążenia
  • trądzik, egzema, AZS itp.
  • stany depresyjne, lękowe
  • zaburzenia neurorozwojowe
  • migrena, bóle głowy
  • zespół napięcia przedmiesiączkowego
  • choroby autoimmunizacyjne tj. Hashimoto, Łuszczyca, Reumatoidalne zapalenie stawów
  • fibromialgia
  • nietolerancja histaminy
  • bezsenność
  • endometrioza
  • MCAS zespół aktywacji komórek tucznych

Co może pływać negatywnie na metylację:

 

Dodatkowymi czynnikami przyczyniającymi się do zaburzeń metylacji są:

  • skażenie środowiska
  • wysokoprzetworzona dieta
  • chemia w żywności, kosmetykach, produktach gospodarstwa domowego
  • używki
  • farmakoterapia
  • niewłaściwa suplementacja
  • pleśnie i grzyby
  • metale ciężkie
  • przewlekły stres, trauma

profesjonalne kursy dietetyczne

Metylacja odgrywa kluczową rolę dla naszego Zdrowia

Poszukujesz specjalisty z zakresu holistycznej opieki żywieniowej i suplementacyjnej?
Z chęcią pomożemy Ci odzyskać Zdrowie, Siłę i Energię
📞 514 255 559

Zadzwoń lub umów się przez nasz system Booksy

Gen MTHFR, a homocysteina

Zadaniem genu MTHFR jest kodowanie enzymu reduktazy metylenotetrahydrofolianowej. Jego upośledzenie związane są z zaburzeniami metylacji odpowiadającej za prawidłowe funkcjonowanie każdej komórki oraz za wiele reakcji biochemicznych. Polimorfizm homozygotyczny oznacza dziedziczenie mutacji genu od obydwojga rodziców i może obniżać aktywność MTHFR o 60% (Liew & Gupta, 2015). W sytuacji, gdy stwierdzamy nosicielstwo 2 mutacji, dochodzi do kumulacji ryzyka, co może się wiązać z podwyższonym ryzykiem wystąpienia chorób związanych z mutacją tego genu. Układ heterozygotyczny ma charakter łagodniejszy i dziedziczony jest od jednego z rodziców. Oznacza on obniżenie aktywności genu o ok.30% i występuje zdecydowanie częściej ( 40-50%) w naszej populacji. Bardzo rzadko występuje całkowity brak aktywności MTHFR. Należy pamiętać, że za prawidłowy przebieg metylacji odpowiada więcej genów, zatem pojedyncze polimorfizmy nie muszą wiązać się z powstawaniem chorób. Niektóre warianty genu MTHFR mogą powodować zmniejszenie aktywności enzymatycznej, co może wiązać się z wyższymi poziomami homocysteiny w osoczu, szczególnie kiedy występuje niedobór folianów w diecie.

Gen MTHFR aktywuje foliany, bez nich nie możliwa jest sprawna metylacja

Homocysteina jest endogennie powstającym aminokwasem siarkowym niepełniącym w organizmie funkcji budulcowych. Powstaje z metioniny ( aminokwasu egzogennego) dostarczonej w pokarmach białkowych odzwierzęcych ( mięso, ryby, produkty mleczne), po wykorzystaniu grup metylowych może być z powrotem przekształcana do metioniny i dalej do innych substancji w innych szlakach biochemicznych.

Wysoki poziom homocysteiny zawsze szkodzi

Homocysteina jest endogennie powstającym aminokwasem siarkowym niepełniącym w organizmie funkcji budulcowych. Powstaje z metioniny ( aminokwasu egzogennego) dostarczonej w pokarmach białkowych odzwierzęcych ( mięso, ryby, produkty mleczne), po wykorzystaniu grup metylowych może być z powrotem przekształcana do metioniny i dalej do innych substancji w innych szlakach biochemicznych.

 

Homocysteina skumulowana w nadmiarze powodować może nadmierny skurcz naczyniowy, sprzyja działaniu wolnych rodników, agregacji i adhezji płytek krwi, co zwiększa tendencję do tworzenia groźnych zakrzepów. Bardzo negatywnie oddziałuje także na mięśniówkę gładką, stymulując produkcję kolagenu, co finalnie powoduje zgrubienie naczyń i wzrost oporu dla przepływającej krwi. Zgoła odmienny, a równie niekorzystny wpływ ma homocysteina na śródbłonek biorąc czynny udział w procesie tworzenia się blaszki miażdżycowej. Hiperhomocysteinemia jest powiązana również z występowaniem chorób układu nerwowego przebiegającymi z otępieniem, tj. demencją, choroby Alzheimera czy Parkinsona. Homocysteina wywiera bezpośredni neurotoksyczny wpływ, wywołuje również szkodliwe zmiany naczyniowe w obrębie mózgu. Prawidłowe stężenie homocysteiny we krwi to 5-15 umol/l, łagodna hiperhomocysteina zaczyna się już od 12  do 30 umol/l. Jednak Za bezpieczny uznaje się poziom homocysteiny we krwi na czczo wynoszący <10µmol/l.

Każda osoba powinna okresowo badać poziom homocysteiny, kwasu foliowego i wit. B12.

Jakie badania genetyczne można wykonać w celu poszerzenia diagnostyki?

Obecnie w Polsce wykonuje się badania genetyczne dwóch polimorfizmów c.677C>T oraz c.1298A>C w genie reduktazy metylenotetrahydrofolianowej. Badania te można wykonać m.in. w pakietach Trombofilia laboratorium TestDNA

Całościowe badanie panelu metylacyjnego można wykonać zagranicą ( www.mthfr-genetics.co-uk).

Od wielu lat w naszej poradni zajmujemy się interpretacją paneli genetycznych i  na ich podstawie przygotowujemy pacjentom holistyczne plany terapeutyczne oraz programy żywieniowo-suplementacyjne.

Czy nasz dieta i styl życia mają wpływ na nasze geny?

Oczywiście, że tak. Poprzez czynniki epigenetyczne, czyli mechanizmy nie związane z genetyką tj. dieta, aktywność fizyczna, farmakoterapia, suplementacja, ekspozycja na metale ciężkie, infekcje, toksyny środowiskowe, stres emocjonalny itp.

Dietoterapia w przypadku polimorfizmów genu MTHFR powinna być przede wszystkim ukierunkowana na wspomaganie detoksykacji organizmu poprzez odpowiednią podaż antyoksydantów, kontrolę spożycia folianów, wspomaganie mikroflory jelitowej, zaś u osób z nieprawidłowym poziomem homocysteiny – kontrolę spożycia produktów bogatych w metioninę.

Podstawowe zalecenia dla osób z polimorfizmami w genie MTHFR

  • zwiększ spożycie kwasów tłuszczowych z rodziny omega 3, których doskonałym źródłem jest dorsz, olej lniany, sardynki, owoce morza, olej rzepakowy, orzechy włoskie
  •   codziennie sięgaj po surowe warzywa i owoce, które są doskonałym źródłem witaminy C, jednego z najskuteczniejszych antyoksydantów, a także innych cennych składników wspomagających pracę organizmu
  • zadbaj o naturalne źródła witamin z grupy B:
  • witamina B6: szparagi, banany, wołowina, ryż, gryka, nerkowce, pistacje, sezam, słonecznik, ciecierzyca, fasola, kurczak
  • witamina B9 (kwas foliowy): jarmuż, szpinak, cykoria, endywia, karczochy, migdały, len, słonecznik, szparagi, awokado, soczewica, zielony groszek, banany, pomarańcze, maliny, truskawki, papaja; foliany naturalnie występujące w pożywieniu są bardzo nieodporne na wysoką temperaturę, stąd, jeśli zależy nam na ich wysokiej podaży w diecie, bogate w nie produkty powinniśmy spożywać na surowo
  • witamina B12: wołowina, drób, jaja, dorsz, pstrąg, jagnięcina, owoce morza
  • unikaj żywności wysoko przetworzonej, zawierającej znaczne ilości substancji konserwujących, barwników, cukrów prostych
  • zadbaj o odpowiednią ilość płynów – pij minimum 1,5 litra średnio- , lub wysokozmineralizowanej wody, pamiętając jednocześnie, by unikać spożywania płynów z plastikowych opakowań
  • wskazane jest wykluczenie mleka i jego przetworów, ze względu na potencjalny wpływ białek mleka krowiego na przyswajanie metylofolianu
  • część doniesień naukowych sugeruje wykluczenie glutenu (zwłaszcza z pszenicy), w celu ochrony błony śluzowej jelita
  • naturalnym wsparciem dla metylacji jest trimetyloglicyna (TMG), która w dużych ilościach występuje w burakach. Przy okazji warto także zadbać o właściwą podaż choliny, z której, w procesie utleniania, wytwarzane jest właśnie TMG. W tym celu warto zwiększyć spożycie jaj.

 

UWAGA: Osoby z polimorfizmem genu MTHFR, powinny unikać w swojej diecie, syntetycznego kwasu foliowego, który w ostatnich latach masowo dodawany jest do żywności wysoko przetworzonej w celu jej wzbogacenia. Produkty o wysokiej zawartości syntetycznego kwasu foliowego: płatki śniadaniowe, mąki pszenne, mieszanki do wypieku pieczywa, soki, nektary, napoje, słodycze, napoje instant, produkty mleczne i margaryny.

UWAGA: Suplementacja powinna być dobrana indywidualnie, na podstawie badań, objawów klinicznych oraz współwystępujących jednostek chorobowych. Jeśli potrzebujesz specjalistycznego wsparcia

ZAPRASZAMY DO KONSULTACJI 

tel. 514 255 559

 

 

Bibliografia

  • Crider, K. S., Yang, T. P., Berry, R. J., & Bailey, L. B. (2012). Folate and DNA methylation: A review of molecular mechanisms and the evidence for folate’s role. Advances in Nutrition, 3(1), 21–38. https://doi.org/10.3945/an.111.000992
  • Liew, S.-C., & Gupta, E. D. (2015). The Methylenetetrahydrofolate reductase (MTHFR) C677T polymorphism: Epidemiology, metabolism and the associated diseases. European Journal of Medical Genetics, 58(1), 1–10. https://doi.org/10.1016/j.ejmg.2014.10.004
  • Wan, L., Li, Y., Zhang, Z., Sun, Z., & He, Y. (2018). MTHFR gene variant and folate effects on psychiatric disorders. Translational Psychiatry, 8(1), 242. https://doi.org/10.1038/s41398-018-0276-6
  • Owczar, L. (2021). Metylacja. Wsparcie leczenia biomedycznego, Gniewkowo, 2019


szkolenia z dofinansowaniem

Szkolenia dla specjalistów z dofinansowaniem PARP. Inwestuj w swój rozwój zawodowy

Jeśli chcesz się rozwijać, budować swoją przewagę na rynku i przyciągać nowych klientów, mam dla Ciebie idealną propozycję. Szkolenia w Foodmed Centrum to nie tylko okazja do zdobycia praktycznej wiedzy, ale też szansa na podniesienie jakości swoich usług. Co więcej, możesz skorzystać z dofinansowania PARP, dzięki czemu inwestycja w Twój rozwój staje się jeszcze bardziej opłacalna. Przyjrzyj się bliżej dwóm szkoleniom, które przygotowaliśmy specjalnie dla Ciebie: Podstawy dietetyki i żywienia zbiorowego,  Holistyczna opieka nad klientem branży hotelarskiej i wellness oraz Podstawy dietetyki klinicznej i suplementacji dla kosmetologów i trychologów.

Podstawy dietetyki i żywienia zbiorowego - szkolenie dla pracowników gastronomii

Jeśli pracujesz w branży gastronomicznej, prowadzisz catering, restaurację, hotel, chcesz zdobyć lub poszerzyć wiedzę z zakresu dietetyki i żywienia zbiorowego poszczerzyć lub widzisz potrzebę szkolenia swoich pracowników, zapraszamy na dwudniowe szkolenie, które łączy teorię z praktyką.

Celem edukacyjnym szkolenia jest wyposażenie uczestników w wiedzę i praktyczne umiejętności w zakresie planowania żywienia i tworzenia planów żywieniowych w oparciu o zasady zdrowego żywienia.

  • Zrozumiesz przyczyny i leczenie chorób skóry, skóry głowy i paznokci – od mikrobiologii po czynniki hormonalne i alergiczne.
  • Nauczysz się prawidłowo oceniać ryzyko związane z farmakoterapią i jej wpływem na skórę.
  • Dowiesz się, jak interpretować wyniki badań laboratoryjnych i wykorzystywać je w pracy z klientem.
  • Poznasz znaczenie diety w leczeniu chorób skóry i paznokci oraz nauczysz się rekomendować odpowiednie modele żywienia.
  • Zdobędziesz wiedzę na temat suplementacji wspomagającej zabiegi kosmetologiczne i trychologiczne.
  • Odkryjesz sekrety skutecznej komunikacji z klientem, budowania długotrwałych relacji oraz lojalności.

To szkolenie to nie tylko teoria, ale przede wszystkim praktyczne narzędzia, które możesz zastosować od razu w swojej pracy.

Zobacz więcej szczegółów na temat szkolenia tutaj.

 

Holistyczna opieka nad klientem branży hotelarskiej i wellness

.............................

Poszerzaj swoją wiedzę na temat holistycznego wsparcia zdrowia Twojego klientów – postaw na profesjonalizm, który pozwoli Ci budować atmosferę i relacje z klientami.

Zobacz więcej szczegółów na temat szkolenia tutaj.

 

Podstawy dietetyki klinicznej i suplementacji dla kosmetologów i trychologów

Jeśli zajmujesz się kosmetologią, dietetyką lub trychologią, to szkolenie pozwoli Ci rozwijać się w najważniejszych obszarach Twojej pracy. Twoi klienci oczekują od Ciebie czegoś więcej niż standardowe porady – chcą kompleksowego wsparcia i rozwiązań skrojonych na miarę ich potrzeb. Dzięki temu szkoleniu:

  • Zrozumiesz przyczyny i leczenie chorób skóry, skóry głowy i paznokci – od mikrobiologii po czynniki hormonalne i alergiczne.
  • Nauczysz się prawidłowo oceniać ryzyko związane z farmakoterapią i jej wpływem na skórę.
  • Dowiesz się, jak interpretować wyniki badań laboratoryjnych i wykorzystywać je w pracy z klientem.
  • Poznasz znaczenie diety w leczeniu chorób skóry i paznokci oraz nauczysz się rekomendować odpowiednie modele żywienia.
  • Zdobędziesz wiedzę na temat suplementacji wspomagającej zabiegi kosmetologiczne i trychologiczne.
  • Odkryjesz sekrety skutecznej komunikacji z klientem, budowania długotrwałych relacji oraz lojalności.

To szkolenie to nie tylko teoria, ale przede wszystkim praktyczne narzędzia, które możesz zastosować od razu w swojej pracy. Dołącz do grona specjalistów, którzy wiedzą, jak zadbać o swoich klientów kompleksowo!

Zobacz więcej szczegółów na temat szkolenia tutaj.

Dlaczego warto zainwestować z dofinansowaniem PARP?

Dofinansowanie z PARP to realna pomoc w rozwijaniu Twoich umiejętności. Możesz pokryć większość kosztów szkolenia, nawet do 80% i skupić się na tym, co najważniejsze – na zdobywaniu wiedzy i nowych kompetencji. Nie musisz obawiać się skomplikowanych formalności – my podpowiemy Ci, jak je załatwić szybko i bez stresu.

Co zyskujesz? Zainwestuj w siebie i w swoją karierę. Poświęcając czas na rozwój, budujesz nie tylko swoje kompetencje, ale także renomę w oczach swoich klientów. Oferujemy Ci szkolenia, które mają realny wpływ na Twój sukces zawodowy. To nie jest tylko wiedza – to Twój klucz do lepszej przyszłości.

Podejmij decyzję już dziś i przekonaj się, jak wiele możesz zyskać dzięki naszym szkoleniom!

 


dietetyk specjalista zdrowie zielona góra

Nasza współpraca z Fundacją Biedronki

Jednym z partnerów FoodMed Centrum jest Fundacja Biedronki.

Nasze Centrum już drugi rok współpracuje z Fundacją Biedronki przy realizacji programu Danie Wspólnych Chwil, który kierowany jest do Kół Gospodyń Wiejskich z całej Polski.

W ramach programu, KGW organizują spotkania integracyjne dla seniorów ze swoich lokalnych społeczności. Ideą programu jest przeciwdziałanie samotności i izolacji seniorów, integracja seniorów z lokalnej społeczności, a przede wszystkim – wspólne spędzenie czasu przy wspólnym posiłku. Koła Gospodyń Wiejskich z całej Polski dokładają wszelkich starań, aby jak najlepiej ugościć najbardziej sędziwych mieszkańców ze swoich lokalnych społeczności – przygotowują pyszne regionalne potrawy, zapraszają ciekawych gości i organizują różnego rodzaju aktywności, dzięki którym wspólnie spędzony czas jest dla uczestników spotkań jak najbardziej wartościowy.

Jaka jest nasza rola w tym programie?

Odpowiadamy za merytoryczną stronę tego programu – tę poświęconą zdrowemu odżywianiu. Nasza dietetyczna, Katarzyna Nowak, jest dietetykiem Programu Danie Wspólnych Chwil. W ramach swojej działalności przygotowuje materiały edukacyjne dla uczestników programu, prowadzi webinary i opracowuje narzędzia, dzięki którym seniorzy uczestniczący w spotkaniach mogą sukcesywnie wprowadzać zdrowe nawyki żywieniowe. Słowem – oswaja temat zdrowego wśród seniorów i dba o to, by, przy okazji integracji, pojawił się także akcent dbania o zdrowie i dobre samopoczucie.

Więcej informacji na temat programu znajdziecie na facebookowym profilu:
www.facebook.com/daniewspolnychchwil

Gang Mocniaków już w Biedronce

Przy okazji współpracy z Fundacją Biedronki, miałyśmy także okazję dołożyć od siebie małą cegiełkę do projektu Gang Mocniaków, który był realizowany w ubiegłym roku przez sieć sklepów Biedronka. Stworzyłyśmy treści edukacyjne poświęcone budowie zdrowych nawyków żywieniowych w rodzinie oraz zdrowej diecie seniorów. Nasze publikacje możecie znaleźć na stronie programu:
www. gangmocniakow.pl/

Bardzo dziękujemy Fundacji Biedronki za zaufanie i cieszymy się, że wspólnie możemy robić tak wspaniałe i potrzebne rzeczy.

 

#image_title

Niepłodność

Gen MTHFR, trombofilia, insulinooporność. Wspólny mianownik – niepłodność

Długotrwałe, bezskuteczne starania o dziecko lub niepowodzenia położnicze, zawsze powinny skłonić pary do głębszej analizy swojego stanu zdrowia i skorzystania z pomocy specjalistów, którzy pomogą w zidentyfikowaniu problemu i pomogą przejść trudną drogę do sprawienia, aby niepłodność była pokonana.

Niepłodnością nazywamy stan, w którym zachodzi częściowa lub całkowita niemożność wytwarzania funkcjonalnych komórek rozrodczych.  Jak pokazują statystyki, problemy z poczęciem dotykają niemal 15% par, z czego szacunkowo u ok 30-35% przypadków powodowanych jest przez zaburzenia czynności męskiego układu rozrodczego. Jest to o tyle istotne, że w proces przygotowania do ciąży powinni być zaangażowani oboje partnerzy, a nie jedynie przyszła mama. Czy niepłodność można przezwyciężyć? Oczywiście, ale, żeby to zrobić, trzeba poznać źródło problemu.  Odpowiednia diagnostyka i wsparcie specjalistów pozwalają na zidentyfikowanie przyczyny niepłodności u niemal 90% par.

Niepłodność  jest bardzo złożonym problemem i przyczyn niemożności poczęcia dziecka należy szukać w bardzo wielu obszarach naszego zdrowia.

Problem leżący w genach?

Istnieje wiele genów, których defekty korelują ze zwiększonym ryzykiem poronień lub z problemami w skutecznym zapłodnieniu.  W ostatnim czasie szczególną  uwagę wielu specjalistów zwrócił gen MTHFR, kodujący enzym uczestniczący w metabolizmie folianów i homocysteiny.  Uznaje się, że polimorfizmy w tym genie mogą być jedną z przyczyn wczesnych poronień. W przypadku kobiet, których ten problem dotyczy, zasadne jest wykonanie badania genetycznego, które pozwoli na zidentyfikowanie tych polimorfizmów. Przyczyną nawykowych poronień może być także trombofilia, czyli wrodzona skłonność organizmu do tworzenia zakrzepów w naczyniach żylnych. W celu rozpoznania trombofilii, należy zidentyfikować nieprawidłowości w układzie krzepnięcia, wykonując m.in. analizę polimorfizmów w genie protrombiny i czynnika V Leiden.

Sprawdź, czy nie masz insulinooporności

Insulinooporność została uznana w ostatnim czasie za jeden z czynników niepłodności, ponieważ hiperandrogenizm oraz zaburzenia czynności jajników coraz częściej korelują z występowaniem tego zaburzenia metabolicznego u kobiet w wieku rozrodczym.

Zadaniem insuliny jest kontrolowanie poziomu glikemii poprzez stymulowanie wychwytu glukozy z krwi do tkanek, adipocytów, komórek mięśniowych, ale także poprzez hamowanie wątrobowej produkcji glukozy. O insulinooporności mówimy w sytuacji, gdy efektywność powyższych procesów jest niewystarczająca dla utrzymania homeostazy glukozy.

Dotychczas opublikowane badania pokazują, że obniżenie poziomu insuliny poprzez zastosowanie leków uwrażliwiających tkanki na działanie tego hormonu (gł. Metforminy),  oraz odpowiednio skomponowanej diety, może zmniejszyć poziom androgenów, podwyższyć poziom białka wiążącego hormony płciowe (SHBG) oraz przywrócić prawidłową owulację u kobiet, a także wpłynąć na wzrost poziomu estrogenu, co pokazuje, jak istotna jest insulina dla pracy układu rozrodczego.

Aby zdiagnozować insulinooporność, należy wykonać pomiar glukozy i insuliny na czczo, lub, jeśli lekarz uzna to za konieczne, wykonać doustny test obciążenia glukozą i oznaczyć krzywe: cukrową i insulinową.

Zdiagnozowano u Ciebie insulinooporność? Skorzystaj z pomocy naszego specjalisty, który przygotuje dla Ciebie indywidualny plan żywieniowy, dostosowany do Twoich problemów zdrowotnych.

Panowie, kontrolujcie cukier!

Cukrzyca wpływa negatywnie na funkcjonowanie wielu układów i narządów, przyczyniając się do rozwoju retinopatii, niewydolności nerek, chorób układu krwionośnego, neuropatii; ma także wpływ na funkcje rozrodcze. Co więcej, zachorowalność na cukrzycę wzrasta w coraz młodszych grupach wiekowych, przez co wpływ tej choroby na funkcje rozrodcze kobiet i mężczyzn staje się coraz większym problemem. Warto zwrócić uwagę na fakt, że w ciągu ostatnich lat wiele badań potwierdziło negatywny wpływ cukrzycy na funkcje seksualne mężczyzn, takie, jak jakość nasienia, jakość materiału genetycznego plemników, problemy z erekcją, czy zaburzenia hormonalne.

Każdy mężczyzna, planujący powiększenie rodziny, powinien regularnie kontrolować glikemię, aby mieć pewność, że zaburzenia gospodarki węglowodanowej nie pogorszą jego funkcji rozrodczych.

Oczywiście, podstawą profilaktyki i terapii cukrzycy, zwłaszcza cukrzycy typu 2, jest zdrowa, zbilansowana dieta i regularna aktywność fizyczna.

Potrzebujesz pomocy specjalisty? Skontaktuj się z nami i umów na spotkanie z naszym dietetykiem klinicznym i edukatorem w cukrzycy.

Zadbajcie o siebie, aby przekazać dobre geny

Za minimalny okres przygotowujący do poczęcia uznaje się 3 miesiące. W tym czasie, przyszli rodzice powinni wykonać dokładne badania, zrezygnować z używek, wprowadzić regularną aktywność fizyczną i zdrową zbilansowaną dietę.  Dlaczego jest to tak ważne? Właściwe odżywienie organizmu, wyrównanie niedoborów witaminowo-mineralnych oraz uzyskanie prawidłowej masy ciała istotnie wpływają na jakość komórek rozrodczych, a zwłaszcza materiału genetycznego; zwiększają szanse powodzenia procesu zapłodnienia, oraz samej ciąży.

Podjęliście decyzję o powiększeniu rodziny i chcecie się odpowiednio przygotować?

Skorzystajcie z naszej oferty dedykowanej przyszłym rodzicom! Nasi specjaliści poprowadzą Was przez cały okres przygotowujący do ciąży i wesprą Was na każdym etapie tej trudnej drogi. Niepłodność może zostać pokonana!


Homocysteina

Homocysteina – czy należy jej się bać?

Zarówno warunki środowiskowe, uwarunkowania genetyczne, jak i nasz styl życia wpływać mogą na stężenia homocysteiny, która długotrwale podwyższona wpływa niekorzystnie na nasz organizm, indukując stany zapalne w organizmie oraz przyczyniając się do powstawania wielu chorób. Zasadnym wydaje się zatem systematyczne kontrolowanie jej poziomu. Nasuwa się zatem pytanie: Czym jest homocysteina? Jaki powinien być jej poziom? I jakie choroby nam grożą jeśli jej wysokie stężenia zbyt długo będą się utrzymywać na wysokim poziomie? Oczywiście należy pamiętać, że homocysteina jest pośrednim markerem niedoboru witamin z grupy B.

Czym jest homocysteina?

Homocysteina jest enogennym, siarkowym aminokwasem, niewchodzącym w skład białek, który jest produktem przejściowym ( produkt uboczny w reakcji metylacji) na szklaku przemian innego aminokwasu- metioniny. Homocysteina powstaje w komórce z S-adenozylometioniny (SAM), która z kolei jest substancją uczestnicząca w wielu niezbędnych przemianach biochemicznych w organizmie. Homocysteina powstaje w procesach fizjologicznych w wewnątrz każdej komórki, a więc nie jest aminokwasem dostarczanym wraz z pożywieniem. Transportowana jest na zewnątrz komórek, gdzie można oznaczyć jej stężenie w osoczu. W osoczu też ulega utlenieniu. Jej poziom we krwi oznacza całkowitą jej ilość w organizmie. Homocysteina ulega detoksykacji głównie w wątrobie i w nerkach.

Metabolizm homocysteiny

Homocysteina może zostać przekształcona z powrotem do metioniny, w warunkach jej niedoboru ( w procesie remetylacji) lub w warunkach wysycenia szlaku remetylacji do cysteiny za pomocą syntazy-β-cystationiny i przy udziale witaminy B6 (w procesie transsulfurylacji). W reakcji remetylacji homocysteina przekształcona z powrotem do metioniny i po aktywacji do S-adenozylometioniny bierze udział w metylacji DNA, RNA, białek, fosfolipidów i neuroprzekaźników. W metabolizmie homocysteiny bierze udział wiele substancji, witamin, substancji mineralnych, które są kofaktorami enzymów lub akceptorami grup metylenowych w procesach przemian metabolicznych homocysteiny. Najistotniejszymi kofaktorami tych przemian są m.in.: kwas foliowy, witamina B2, B6 czy B12. Jedną z najczęstszych przyczyn zbyt wysokiego stężenia homocysteiny jest niedobór w diecie produktów bogatych w witaminy z grupy B oraz zbyt wysoka podaż produktów bogatych w aminokwas metioninę ( szczególnie białka zwierzęce). Okazuje się, że znaczne zwiększenie podaży w diecie folianów prowadzić może do obniżenia homocysteiny nawet o 25%, przy czym udział innych kofaktorów tj. witaminy B12 wydaje się mieć mniejszy w tym udział. Niedobór tych mikroskładników substancji może prowadzić do zmniejszenia aktywności enzymów uczestniczących w przemianie homocysteiny, co może skutkować jej wysokim poziomem wewnątrzkomórkowym, a tym samym zwiększonego transportu zewnątrzkomórkowego i wzrostu w osoczu.

Polimorfizm genu MTHFR

Bardzo częstą przyczyną hiperhomocysteinemii są również polimorfizmy genów związanych w tworzeniem enzymów biorących udział w jej przekształceniach. Jednym z najczęściej występujących polimorfizmów w populacji europejskiej jest punktowa mutacja polegająca na zamianie cytozyny (C) na tyminę (T) w pozycji 677 (C677→T) genu MTHFR, który koduje reduktazę metylenotetrahydrofolianową. Przyjmuje się, że w Polsce polimorfizm w układzie homozygotycznym T/T ( obydwoje rodziców) występuje u ok. 10-13% populacji, natomiast w układzie heterozygotycznym C/T występuje u ok. 50 % populacji. W przypadku podejrzenia zaburzeń metylacyjnych niezbędne jest wykonanie badań genetycznych na obecność tych mutacji. Dzięki odpowiednio skomponowanej dietoterapii oraz indywidualnie dobranej suplementacji odpowiednimi formami witamin z grupy B można zapobiegać powstawaniu hiperhomocyteinemii.

Poziom homocysteiny w osoczu

Normy laboratoryjne homocysteiny wynoszą a 5-14 qmol/l. Z pewnością taki szeroki zakres referencyjny może dawać nam złudne poczucie, że nasz wynik jest prawidłowy. Za podwyższony poziom homocysteiny uznaje się > 10qmol/l) i tak stan nazywamy hiperhomocysteinemią i uznawany jest za cytotoksyczny dla organizmu. Za prawidłowe uznaje się stężenie homocysteiny w granicach 5-9 qmol/l. Oczywiście poziom homocysteiny uzależniony jest od wieku, płci czy stanu fizjologicznego. Za prawidłowe stężenia u kobiet planujących ciążę uznaje się 6-7 qmol/l.

Hiperhomocysteinemia, a ciąża

Kobiety planujące ciążę, zwłaszcza te u których występuje mutacja w genie MTHFR, powinny systematycznie kontrolować poziom homocysteiny, gdyż jej wysoki poziom równie niekorzystnie wpływa na płodność, zaburzając interakcję pomiędzy komórka jajową, a plemnikiem, upośledzając implantację zapłodnionego jaja czy wpływając niekorzystnie na proces embriogenezy. Hiperhomocysteinemia może zwiększać ryzyko poronień nawykowych, może hamować rozwój płodu czy doprowadzić do jego obumarcia. Homocysteina gromadząca się w komórkach płodu może doprowadzać do występowania wielu uszkodzeń, wad cewy nerwowej, wad serca, rozszczepu kręgosłupa. Hiperhomocysteinemia u ciężarnych kobiet prowadzić może do hipotrofii płodu i konsekwencji niskiej masy urodzeniowej, przedwczesnego porodu przed 37 tygodniem ciąży, stanu przedrzucawkowego, przedwczesnego odklejania się łożyska, powikłań zakrzepowo-zatorowych, czy nadciśnienia tętniczego. Badacze norwescy stwierdzili zależność pomiędzy hiperhomocysteinemią u kobiet ciężarnych a wadami cewy nerwowej, rozszczepem podniebienia u ich potomstwa, czy wadami stóp. Dlatego tak ważne jest dostarczanie w diecie oraz suplementacji odpowiedniej dawki folianów w okresie prokreacyjnym, zarówno przed planowaniem ciąży, jak i w pierwszych jej miesiącach. Coraz więcej badań wskazuje na skuteczne kontrolowanie i obniżanie poziomu homocysteiny poprzez wprowadzanie suplementacji odpowiednią formą kwasu foliowego w połączeniu z innymi witaminami takimi w grupy B.

Hiperhomocysteinemia, a choroby układu krążenia

Hiperhomocysteinemia związana jest ze zwiększonym ryzykiem rozwoju chorób sercowo-naczyniowych, choroby serca niedokrwiennej oraz wystąpienia udaru mózgu. Wiele badań wskazuje na zależność pomiędzy występowaniem hiperhomocysteinemii u osób ze zdiagnozowanym pierwotnym nadciśnieniem tętniczym. Długotrwale podwyższone stężenie homocysteiny prowadzić może do uszkodzeń komórki śródbłonka, degradacji elastyny w błonie wewnętrznej, zmniejszenia elastyczności naczyń krwionośnych oraz przyspiesza proces włóknienia i wapnienia. Oczywiście należy pamiętać, iż mechanizm tego oddziaływania jest procesem złożonym i powiązanym z działaniem innych czynników ryzyka chorób sercowo-naczyniowych. Poza tym hiperhomocysteinemia powiązana jest z występowaniem zwiększonego ryzyka powikłań zakrzepowo-zatorowych ze względu na zaburzenia układu homeostazy i aktywację czynników krzepnięcia: V, VII i XII, oraz obniżanie aktywności wiązania antytrombiny III z proteazami.

Hiperhomocysteinemia, a choroby neurodegeneracyjne

Okazuje się, że homocysteina jest niezależnym czynnikiem ryzyka występowania chorób neurodegeneracyjnych tj.: Parksinsonizm czy choroba Alzheimera. Starzenie się komórek związane jest ze wzrostem prozapalnych substancji wolnorodnikowych tzw. Reaktywnych Form Tlenu ( RFT). W procesach neurodegeneracyjnych wysokie stężenia homocysteiny zwiększają znacznie ryzyko powstania zmian miażdżycowych w naczyniach mózgu, które z kolei prowadzić mogą do jego niedotlenienia. Hiperhomocysteinemia zwiększa ryzyko wystąpienia objawów otępiennych nawet 4-5 krotnie w porównaniu z grupą kontrolną. Wielu badaczy upatruje się związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy Alzheimerem, a hiperhomocysteinemią. Obecnie trwają badania z wykorzystaniem suplementacji kwasem foliowym oraz witaminą B12. Niestety wraz z wiekiem spożywamy mniej folianów oraz ich wchłanianie, jak i innych składników odżywczych jest osłabione. Okazuje się, że mężczyźni oraz osoby w podeszłym wieku częściej narażone są na występowanie hiperhomocysteinemii, a badania wskazują nawet o 40% badanych w tej populacji. Mechanizmy związane z toksycznym oddziaływaniem homocysteiny na pracę mózgu powiązywane są z syntezą S-adenozylometioniny, która bierze udział w metylacji neurotransmiterów, mieliny i fosfolipidów błon komórkowych.

Hiperhomocsteinemia, a padaczka

Homocysteinie przypisuje się coraz szersze oddziaływanie na nasz organizm, choć mechanizmy tego oddziaływania w przypadku osób chorujących na padaczkę nie są do końca poznane. Do tej pory odnotowywano zjawisko hiperhomocysteinemii u osób chorujących na padaczkę natomiast nie zajmowano się przyczyną tego zjawiska.

Z pewnością u osób leczonych na padaczkę poziom homocysteiny jest wzrasta podczas terapii stosowania niektórej grupy leków. Karbamazepina, fenytoina, fenobarbital, prymidon należą do grupy leków indukujących cytochrom 450. W grupie badanych przyjmujących tego typu leki odnotowuje się wzrost stężenia homocysteiny w surowicy. Z kolei u osób, które przyjmują leki hamujące cytochrom 450 odnotowuje się jej obniżenie. Leki takie jak klonazepam, lamotrygina, topiramat, wigabatryna nie mają wpływu na cytochrom P450. Wyższe poziomy homocysteiny odnotowywane są u osób chorujących na padaczkę z mutacją genu MTHFR C677T. U dzieci przyjmujących kwas walproinowy oraz karbamazepiny odnotowuje się wzrost poziomu homocysteiny z jednoczesnym obniżeniem kwasu foliowego, choć leczenie generalnie kwasem walproinowym i jego solami w najmniejszym stopniu podwyższa poziom homocysteiny. Badania potwierdzają, iż wraz z długością trwania choroby poziom homocysteiny wzrasta u osób z padaczką lekooporną.

Okazuje się, że zarówno homocysteina, jak i jej metabolity mogą wpływać toksycznie i powodować uszkodzenia neuronów stymulując receptor N-metylo-D-asparaginianu, a tym samym poziom reaktywnych form tlenu ( wolnych rodników). W badaniach na modelach zwierzęcych homocysteina zwiększa toksyczność miedzi i â-amyloidu oraz indukuje apoptozę w neuronach hipokampu. Ponadto podawanie wysokich dawek szczurom powodowało u nich występowanie drgawek. Drgawki odnotowuje się u 20% z homozygotycznym niedoborem b-syntazy cystationiny ( polimorfizm w genie CBS).

Najnowsze badania w grupie niemowląt z zaburzeniami neurologicznymi wykazały częstsze napady padaczkowe u niemowląt, u których odnotowano niedobory witaminy B12. U tej grupy pacjentów odnotowano wysoki poziom homocysteiny lub niski poziom witaminy B12 w surowicy. Okazuje się zatem, ze niedobory witaminy B12 u niemowląt z ciężkimi zaburzeniami neurologicznymi są bardziej powszechne niż dotychczas sądzono.

Hiperhomocysteinemia, a czynniki środowiskowe, styl życia, farmakoterapia

Na podwyższenie stężenia homocysteiny wpływać mogą również czynniki środowiskowe takie jak: nadużywanie alkoholu, kofeiny, palenie tytoniu czy brak aktywności fizycznej. Czynniki te bowiem zaburzają prawidłowe wchłanianie kwasu foliowego. Alkohol blokuje aktywność syntazy metioninowej, a tym samym blokuje proces remetylacji homocysteiny. Z kolei w dymie papierosowym substancje toksyczne inaktywują witaminę B6 w wątrobie, przez co zmniejsza się katabolizm homocysteiny. Długotrwałe przyjmowanie niektórych leków również może przyczyniać się do powstania hiperhomocysteinemii (aminoglutetimid, karbamazepina, cholestyramina, kolestypol, L-dopa, IPP – inhibitory pompy protonowej, sulfazalazyna, metformina, timetroprim, l-metionina, metotreksat, kwas nikotynowy, teofilina, triamteren, tlenek azotu).


Zespół BED ujmowany w kategoriach uzależnienia

Jedzenie jak narkotyk - zespół BED ujmowany w kategoriach uzależnienia

Napadowe objadanie się postrzegane jako częściowa lub całkowita utrata kontroli nad jedzeniem ujmowana jest obecnie jako jeden z poważniejszych problemów współczesnych czasów. Zespół BED charakteryzuje się powtarzalnymi abulicznymi epizodami objadania się, zwykle nie wywołanymi głodem i bez następujących po nich zachowań kompensacyjnych, jak przeczyszczanie, głodówki czy nadmierne ćwiczenia fizyczne. Osoby cierpiące na zespół BED zwykle zgłaszają dyskomfort i poczucie winy w związku ze swoimi nawykami pokarmowymi. Mają ogromną trudność w kontrolowaniu tych zachowań pomimo niezdrowego przyrostu masy ciała i wynikających z niego problemów medycznych.

Zespół napadowego objadania się (Binge Eating Disorder, BED) wpisuje się w koncepcję uzależnień, na rzecz czego istnieją dowody kliniczne i naukowe. Na przykład Cassin i von Ranson (2007) odkryli, że 94% osób dorosłych z BED opisywało siebie jako „uzależnionych od jedzenia” czy „kompulsywnych żarłoków” i spełniało kryteria uzależnienia od substancji wg DSM IV, w przypadku, gdy słowo „substancja” oznaczało „objadanie się”.

Zgodnie z teorią „modelu uzależnienia” niektóre osoby objadają się, mając biologiczną skłonność do pewnych pokarmów. Owa skłonność jest uwarunkowana biologicznie, zatem całkowite wyleczenie problemu nie jest możliwe. Uzależnienie od napadowego objadania się w tym kontekście porównywana jest do uzależnienia od narkotyków czy alkoholu. Nie da się ukryć, ze istnieje wiele podobieństw między klasycznym uzależnieniem a napadowym objadaniem się.

Z biologicznego punktu widzenia uzależnienie od używek i od jedzenia związane są z identycznymi mechanizmami przemian biochemicznych. Głód jedzenia i głód narkotykowy są usuwane przez te same procesy, których rezultatem jest wzrost stężenia dopaminy oraz innych neuroprzekaźników w strukturach mózgu. Przemianom podlegają te same substancje tylko w innych ilościach. Narkotyki znacznie silniej stymulują wzrost produkcji endorfin, a co za tym idzie później następuje silniejszy spadek ich stężenia. Objawy w tym przypadku są znacznie gwałtowniejsze. Choć wiadome jest, że poprawa będzie chwilowa, dla osoby uzależnionej nie ma to najmniejszego znaczenia. Wszelkie odległe następstwa nałogu stają się nieistotne, gdy w mózgu obniża się stężenie neuroprzekaźników.

Dodatkowo u części ludzi stwierdza się zmniejszoną liczbę receptorów dopaminergicznych, czyli takich, do których przyłącza się cząsteczka dopaminy. Ten defekt powoduje, że uzyskanie stanu dobrego, stabilnego samopoczucia napotyka dodatkowe trudności. Natomiast osoby z prawidłową liczbą receptorów znacznie rzadziej odczuwają potrzebę, aby poprawiać samopoczucie sięgając po jedzenie. Okazuje się, że wśród narkomanów i osób otyłych odsetek osób o zmniejszonej liczbie receptorów dopaminowych jest zdecydowanie większy niż przeciętnie w całej populacji.

Biolodzy ewolucyjni twierdzą, iż „głody (cravings)” na cukier lub tłuszcz wykształciły się, aby zwiększyć pobieranie energii przez ludzi w warunkach nieprzewidywalnych pod względem odżywczym, które były normą aż do niedawna. Jednak, w ilościach spożywanych przez ludzi dzisiaj, tłuszcze i cukry mają uzależniający potencjał równy popularnym narkotykom. Niestety przemysł spożywczy reaguje na nasze naturalne pragnienia i stopniowe zwiększanie cukrów i tłuszczów w większości naszych codziennych pokarmów. Podobnie jak różne narkotyki doprowadzają do różnego stopnia uzależnienia, tak pokarmy również różnią się zdolnością do sprzyjania ich nadużywaniu. Obecnie eksperci są pewni i zgodni w twierdzeniu, że składniki odżywcze zawarte w żywności przetworzonej są uzależniające ze względu na skoncentrowanie i wysoką zawartość tłuszczy i cukrów.

Zatem zarówno w przypadku nadużywania narkotyków, jak i nadużywania jedzenia dochodzi do zmian mechanizmów mózgowych w sposób przyczyniający się do ich zwiększającego się, kompulsywnego używania.

Stan naszej psychiki czy emocje można coraz dokładniej opisywać za pomocą wskaźników biochemicznych. Wiadomo, że dopiero od pewnego poziomu dopaminy, serotoniny, acetylocholiny i innych neuroprzekaźników, pojawia się możliwość odczuwania zadowolenia, sprawnego koncentrowania się, skutecznego zapamiętywania. Zatem poziom zadowolenia, nie zależy tylko od zewnętrznych czynników i osobniczych cech charakteru, ale w ogromnym stopniu związany jest z prawidłowym metabolizmem mózgu. Kiedy w mózgu obniża się stężenie owych hormonów, nasze samopoczucie ulega pogorszeniu i aby uległo poprawie, sięgamy po jedzenie. Dlatego może on stać się niebezpiecznym narkotykiem.

W rozwoju uzależnienia od używek istotne role przypisuje się czynnikom środowiskowym. Funkcjonowanie w konkretnej przestrzeni społecznej zwiększa prawdopodobieństwo popadnięcia w nałóg. Podobnie bywa z nałogiem jedzenia. Jeżeli przyjmiemy, że jednym z podstawowych mierników liczby uzależnionych jest w tym wypadku rozpowszechnienie nadwagi i otyłości, które stanowią bezpośrednie następstwo niekontrolowanego objadania się, to zauważyć możemy szereg prawidłowości.

Jedna z najbardziej wyróżniających cech uzależnienia od narkotyków jest określana przez osoby uzależnione mianem „głodu”, pojawiającego się w czasie ich rozpaczliwych i powtarzanych prób wyjścia z nałogu. Silne odczucie „głodu” u uzależnionych, które może zostać wywołane nawet przez niewielką „dawkę” - podobnie jak przez inne uwarunkowane wskazówki środowiskowe – uważa się za przyczyniające się do słabych długoterminowych wyników leczenia. Badania pokazują, że „głody” jedzeniowe są znacząco wyższe u osób dotkniętych BED.

Jednakże nie należy skupiać się na samych podobieństwach, a mieć na uwadze również różnice pomiędzy tymi formami zachowań, mające kluczowe znaczenie dla ich zrozumienia oraz skutecznej terapii. Trzema głównymi różnicami pomiędzy napadowym objadaniem się a nadużywaniem środków odurzających są:

  1. Napadowe objadanie się nie polega na spożywaniu określonych produktów, lecz na spożywaniu ich nadmiernych ilości.
  2. Osoby napadowo objadające się, pragną uwolnić się od takiego zachowania, nieustannie starając się ograniczyć ilość przyjmowanych produktów. Owe zachowanie kojarzy się z brakiem kontroli nad jedzeniem oraz ryzykiem niekontrolowania wagi. Osoby nadużywające alkoholu i narkotyków nie są wewnętrznie zdeterminowane, aby unikać używek.
  3. Osoby napadowo objadające się, czują strach przed zaangażowaniem się w takie zachowanie. Często napadowemu objadaniu się towarzyszą określone postawy wobec swojej figury i wagi, związane z postrzeganiem siebie,a co za tym idzie z niezadowoleniem z własnego ciała. Niestety pragnienie ograniczenia jedzenia sprawia, iż osoby te zaczynają się objadać. Natomiast powodem, dla którego osoby uzależnione od używek sięgają po nie, nie jest to, ze pragną ich uniknąć.

Różnice pomiędzy napadowym objadaniem się, a uzależnieniem od narkotyków, czy alkoholu, wymuszają wprowadzanie odmiennych terapii i sposobów leczenia. W przypadku większości problemów z napadowym objadaniem się terapia powinna skupić się na powściągnięciu samokontroli, natomiast w leczeniu uzależnień od używek leczenie powinno koncentrować się na jej umocnieniu.

Opracowano wiele teorii w celu opisania przyczyn zaburzeń odżywiania się, które kładą nacisk na różne czynniki. Modele fizjologiczne skupiają się na czynnikach genetycznych, natomiast podejście poznawczo-behawioralne, model społeczno-kulturowy i model znaczących wydarzeń umieszczają jednostkę w jej kontekście społecznym.

Uważam, iż czynnikami wpływającymi na skłonności do napadowego objadania się są nie tylko koncepcje biologiczne, fizjologiczne czy genetyczne. Wiadomo jest, iż w tych modelach zaburzeń odżywiania istnieją problemy, związane wytłumaczeniem pewnych zależności związanych z płcią, wiekiem, demografią czy statusem społeczno-ekonomicznym. Dlatego wielu zachowań należy dopatrywać się również w powiązaniu z czynnikami społecznymi i kulturowymi.

Napadowe objadanie się to bardzo złożone zjawisko, które zapewne należy łączyć z cechami typowego uzależnienia. Jednak istnieje wiele czynników różnicujących te zachowania. Zespół BED posiada znamiona typowego uzależnienia, w którym substancją aktywującą jest jedzenie, tak jak inne używki, z drugiej zaś strony posiada szereg podobieństw do innych uzależnień tj. zakupy, hazard, gdzie sama aktywność charakteryzuje się właściwościami wzmacniającymi.

Osoby cierpiące na zespół BED wymagają podjęcia interwencji terapeutycznej, które pomimo iż wymagają długotrwałego procesu, bywają skuteczne, a osoby dotknięte tym problemem mogą powrócić do pełni zdrowia. Więcej ciekawych artykułów na Blogu!