Jedzenie jak narkotyk – zespół BED ujmowany w kategoriach uzależnienia


mgr Aleksandra Majsnerowska

mgr Aleksandra Majsnerowska

Z wykształcenia dietetyk kliniczny oraz pedagog. Członek Polskiego Stowarzyszenia Dietetyków. Propagatorka zdrowego stylu życia oraz animatorka aktywności fizycznej.

Aby móc odpowiedzieć na pytanie czy napadowe objadanie można ujmować w kategoriach uzależnienia należałoby zastanowić się czym jest napadowe objadanie się i uzależnienie od jedzenia.

Napadowe objadanie się postrzegane jako częściowa lub całkowita utrata kontroli nad jedzeniem ujmowana jest obecnie jako jeden z poważniejszych problemów współczesnych czasów. Zespół BED charakteryzuje się powtarzalnymi abulicznymi epizodami objadania się, zwykle nie wywołanymi głodem i bez następujących po nich zachowań kompensacyjnych, jak przeczyszczanie, głodówki czy nadmierne ćwiczenia fizyczne. Osoby cierpiące na BED zwykle zgłaszają dyskomfort i poczucie winy w związku ze swoimi nawykami pokarmowymi. Mają ogromną trudność w kontrolowaniu tych zachowań pomimo niezdrowego przyrostu masy ciała i wynikających z niego problemów medycznych.

Zespół napadowego objadania się (Binge Eating Disorder, BED) wpisuje się w koncepcję uzależnień, na rzecz czego istnieją dowody kliniczne i naukowe. Na przykład Cassin i von Ranson (2007) odkryli, że 94% osób dorosłych z BED opisywało siebie jako „uzależnionych od jedzenia” czy „kompulsywnych żarłoków” i spełniało kryteria uzależnienia od substancji wg DSM IV, w przypadku, gdy słowo „substancja” oznaczało „objadanie się”.

Zgodnie z teorią „modelu uzależnienia” niektóre osoby objadają się, mając biologiczną skłonność do pewnych pokarmów. Owa skłonność jest uwarunkowana biologicznie, zatem całkowite wyleczenie problemu nie jest możliwe. Uzależnienie od napadowego objadania się w tym kontekście porównywana jest do uzależnienia od narkotyków czy alkoholu. Nie da się ukryć, ze istnieje wiele podobieństw między klasycznym uzależnieniem a napadowym objadaniem się.

Wspólnymi cechami są:

  • odczuwanie pragnienia lub chęć angażowania się w takie zachowania,
  • utrata kontroli nad owym zachowaniem,
  • nie przestawanie myśleć o takim zachowaniu,
  • wykorzystywanie owego zachowania do jako sposobu do pozbycia się napięcia i negatywnych uczuć,
  • nie przyjmowanie do wiadomości powagi problemu,
  • usiłowanie zachowania problemu w sekrecie,
  • brak zmian zachowań, pomimo negatywnych konsekwencji,
  • podejmowanie nieudanych prób uwolnienia się od problemu.

Z biologicznego punktu widzenia uzależnienie od używek i od jedzenia związane są z identycznymi mechanizmami przemian biochemicznych. Głód jedzenia i głód narkotykowy są usuwane przez te same procesy, których rezultatem jest wzrost stężenia dopaminy oraz innych neuroprzekaźników w strukturach mózgu. Przemianom podlegają te same substancje tylko w innych ilościach. Narkotyki znacznie silniej stymulują wzrost produkcji endorfin, a co za tym idzie później następuje silniejszy spadek ich stężenia. Objawy w tym przypadku są znacznie gwałtowniejsze. Choć wiadome jest, że poprawa będzie chwilowa, dla osoby uzależnionej nie ma to najmniejszego znaczenia. Wszelkie odległe następstwa nałogu stają się nieistotne, gdy w mózgu obniża się stężenie neuroprzekaźników.

Dodatkowo u części ludzi stwierdza się zmniejszoną liczbę receptorów dopaminergicznych, czyli takich, do których przyłącza się cząsteczka dopaminy. Ten defekt powoduje, że uzyskanie stanu dobrego, stabilnego samopoczucia napotyka dodatkowe trudności. Natomiast osoby z prawidłową liczbą receptorów znacznie rzadziej odczuwają potrzebę, aby poprawiać samopoczucie sięgając po jedzenie. Okazuje się, że wśród narkomanów i osób otyłych odsetek osób o zmniejszonej liczbie receptorów dopaminowych jest zdecydowanie większy niż przeciętnie w całej populacji.

Biolodzy ewolucyjni twierdzą, iż „głody (cravings)” na cukier lub tłuszcz wykształciły się, aby zwiększyć pobieranie energii przez ludzi w warunkach nieprzewidywalnych pod względem odżywczym, które były normą aż do niedawna. Jednak, w ilościach spożywanych przez ludzi dzisiaj, tłuszcze i cukry mają uzależniający potencjał równy popularnym narkotykom. Niestety przemysł spożywczy reaguje na nasze naturalne pragnienia i stopniowe zwiększanie cukrów i tłuszczów w większości naszych codziennych pokarmów. Podobnie jak różne narkotyki doprowadzają do różnego stopnia uzależnienia, tak pokarmy również różnią się zdolnością do sprzyjania ich nadużywaniu. Obecnie eksperci są pewni i zgodni w twierdzeniu, że składniki odżywcze zawarte w żywności przetworzonej są uzależniające ze względu na skoncentrowanie i wysoką zawartość tłuszczy i cukrów.

Zatem zarówno w przypadku nadużywania narkotyków, jak i nadużywania jedzenia dochodzi do zmian mechanizmów mózgowych w sposób przyczyniający się do ich zwiększającego się, kompulsywnego używania.

Stan naszej psychiki czy emocje można coraz dokładniej opisywać za pomocą wskaźników biochemicznych. Wiadomo, że dopiero od pewnego poziomu dopaminy, serotoniny, acetylocholiny i innych neuroprzekaźników, pojawia się możliwość odczuwania zadowolenia, sprawnego koncentrowania się, skutecznego zapamiętywania. Zatem poziom zadowolenia, nie zależy tylko od zewnętrznych czynników i osobniczych cech charakteru, ale w ogromnym stopniu związany jest z prawidłowym metabolizmem mózgu. Kiedy w mózgu obniża się stężenie owych hormonów, nasze samopoczucie ulega pogorszeniu i aby uległo poprawie, sięgamy po jedzenie. Dlatego może on stać się niebezpiecznym narkotykiem.

W rozwoju uzależnienia od używek istotne role przypisuje się czynnikom środowiskowym. Funkcjonowanie w konkretnej przestrzeni społecznej zwiększa prawdopodobieństwo popadnięcia w nałóg. Podobnie bywa z nałogiem jedzenia. Jeżeli przyjmiemy, że jednym z podstawowych mierników liczby uzależnionych jest w tym wypadku rozpowszechnienie nadwagi i otyłości, które stanowią bezpośrednie następstwo niekontrolowanego objadania się, to zauważyć możemy szereg prawidłowości.

Jedna z najbardziej wyróżniających cech uzależnienia od narkotyków jest określana przez osoby uzależnione mianem „głodu”, pojawiającego się w czasie ich rozpaczliwych i powtarzanych prób wyjścia z nałogu. Silne odczucie „głodu” u uzależnionych, które może zostać wywołane nawet przez niewielką „dawkę” – podobnie jak przez inne uwarunkowane wskazówki środowiskowe – uważa się za przyczyniające się do słabych długoterminowych wyników leczenia. Badania pokazują, że „głody” jedzeniowe są znacząco wyższe u osób dotkniętych BED.

Jednakże nie należy skupiać się na samych podobieństwach, a mieć na uwadze również różnice pomiędzy tymi formami zachowań, mające kluczowe znaczenie dla ich zrozumienia oraz skutecznej terapii. Trzema głównymi różnicami pomiędzy napadowym objadaniem się a nadużywaniem środków odurzających są:

  1. Napadowe objadanie się nie polega na spożywaniu określonych produktów, lecz na spożywaniu ich nadmiernych ilości.
  2. Osoby napadowo objadające się, pragną uwolnić się od takiego zachowania, nieustannie starając się ograniczyć ilość przyjmowanych produktów. Owe zachowanie kojarzy się z brakiem kontroli nad jedzeniem oraz ryzykiem niekontrolowania wagi. Osoby nadużywające alkoholu i narkotyków nie są wewnętrznie zdeterminowane, aby unikać używek.
  3. Osoby napadowo objadające się, czują strach przed zaangażowaniem się w takie zachowanie. Często napadowemu objadaniu się towarzyszą określone postawy wobec swojej figury i wagi, związane z postrzeganiem siebie,a co za tym idzie z niezadowoleniem z własnego ciała. Niestety pragnienie ograniczenia jedzenia sprawia, iż osoby te zaczynają się objadać. Natomiast powodem, dla którego osoby uzależnione od używek sięgają po nie, nie jest to, ze pragną ich uniknąć.

Różnice pomiędzy napadowym objadaniem się, a uzależnieniem od narkotyków, czy alkoholu, wymuszają wprowadzanie odmiennych terapii i sposobów leczenia. W przypadku większości problemów z napadowym objadaniem się terapia powinna skupić się na powściągnięciu samokontroli, natomiast w leczeniu uzależnień od używek leczenie powinno koncentrować się na jej umocnieniu.

Opracowano wiele teorii w celu opisania przyczyn zaburzeń odżywiania się, które kładą nacisk na różne czynniki. Modele fizjologiczne skupiają się na czynnikach genetycznych, natomiast podejście poznawczo-behawioralne, model społeczno-kulturowy i model znaczących wydarzeń umieszczają jednostkę w jej kontekście społecznym.

Uważam, iż czynnikami wpływającymi na skłonności do napadowego objadania się są nie tylko koncepcje biologiczne, fizjologiczne czy genetyczne. Wiadomo jest, iż w tych modelach zaburzeń odżywiania istnieją problemy, związane wytłumaczeniem pewnych zależności związanych z płcią, wiekiem, demografią czy statusem społeczno-ekonomicznym. Dlatego wielu zachowań należy dopatrywać się również w powiązaniu z czynnikami społecznymi i kulturowymi.

Napadowe objadanie się to bardzo złożone zjawisko, które zapewne należy łączyć z cechami typowego uzależnienia. Jednak istnieje wiele czynników różnicujących te zachowania. BED posiada znamiona typowego uzależnienia, w którym substancją aktywującą jest jedzenie, tak jak inne używki, z drugiej zaś strony posiada szereg podobieństw do innych uzależnień tj. zakupy, hazard, gdzie sama aktywność charakteryzuje się właściwościami wzmacniającymi.

Osoby cierpiące BED wymagają podjęcia interwencji terapeutycznej, które pomimo iż wymagają długotrwałego procesu, bywają skuteczne, a osoby dotknięte tym problemem mogą powrócić do pełni zdrowia.


Bibliografia
  1. Fairburn Ch.G., Jak pokonać objadanie się, Wydawnictwo UJ, 2014,
  2. Ogden J., Psychologia odżywiania się, Wydawnictwo UJ, 2011
  3. Bardadyn M., Nałóg jedzenia, Poznań 2011,
  4. Davis C., Carter J.C., Kompulsywne objadanie się jako uzależnienie. Przegląd teorii i dowodów (w) Wiadomości psychiatryczne, nr 4, tom 12, październik-grudzień 2009.